20 stycznia 2019
Zmiana podejścia do nawożenia upraw | artykuł ekspercki

Zachęcamy do lektury artykułu eksperckiego Jolanty Sowińskiej o zmianie podejścia do nawożenia upraw:

W dobie ograniczenia stosowania azotu, dotychczasowe podejście do nawożenia upraw ulega radykalnej zmianie. W jego miejsce wchodzi rozwiązanie przyszłościowe – nawożenie precyzyjne, które jest wsparte analizami laboratoryjnymi.

 

Stan dzisiejszy 
W ciągu ostatnich 30 lat nie odnotowano przełomowych zmian w zakresie nawożenia roślin. Duże nadzieje wiązano z nawozami w postaci chelatów, lecz zaporowa cena zdecydowanie ograniczyła ich stosowanie w przypadku upraw wielkoobszarowych. Wciąż brakuje nowych formulacji, zwiększających przyswajalność składników pokarmowych przez rośliny. A proponowane premixy nawozowe nie są odpowiedzią na wszystkie wyzwania stojące przed technologami uprawowymi. 
Nawet te uprawy, które z założenia są precyzyjne np. uprawy szklarniowe z kontrolowanym klimatem i ściśle regulowaną ilością stosowanej pożywki, stosują plany nawożeniowe, które zostały opracowane dla poszczególnych faz rozwojowych rośliny wiele lat temu. Można zaobserwować drobne różnice w zaleceniach nawozowych dla tych samych upraw w różnych krajach, lecz bazują one na przestarzałych badaniach i nie rozwiązują faktycznych problemów.


Zapotrzebowanie rośliny, nie według kalendarza 
Biorąc za przykład uprawy szklarniowe, nawożenie roślin pomidora można podzielić na pewne krytyczne fazy. Są nimi: faza do 3 grona kwitnącego, do pełnego obciążenia owocami, czyli do pierwszego zbioru oraz faza pełnej produkcji i niekiedy faza zakończenia produkcji. Cykle te zawierają pewne wartości graniczne lecz są w sumie sztywne i nie uwzględniają terminu nasadzenia /rozpoczęcia produkcji. Dla osób doświadczonych są one bardziej wytycznymi niż zaleceniami.

Kto pierwszy, ten lepszy? 
W dobie silnej konkurencji rynkowej i ograniczonego dostępu do rynków czy klientów oraz niewielkiego popytu na produkcję szklarniową, zwycięzcą zostaje ten, który dostarczy najbardziej atrakcyjny produkt. Najlepiej w okresie deficytu pomidora szklarniowego. To wywiera presję na jak najwcześniejsze zbiory. Zmiana terminu zbioru pociąga za sobą zmianę terminu nasadzenia, co diametralnie zmienia warunki uprawowe.


Analiza części zielonych kluczem do sukcesu 
Rozwiązaniem problemów wynikających z wymagań rynkowych, konkurencji, a także regulacji narzucających ograniczenia w stosowaniu nawozów azotowych jest połączenie wiedzy i doświadczenia technologa uprawowego z nowoczesnymi metodami badawczymi czy laboratoryjnymi. 
Ocena kondycji roślin, poparta analizami wody i podłoża przed rozpoczęciem produkcji roślinnej to dobry punkt wyjścia do jej prowadzenia, lecz nie do końca wystarczający. Objawy deficytu widoczne na roślinach są zawsze wynikiem problemów, które wystąpiły już wcześniej. Standardowa kontrola odżywiania roślin, w przypadku pomidora bazująca na analizach pożywki z systemu irygacyjnego, maty i przelewu dostarcza informacji w czasie przeszłym. Daje wgląd na stan pobierania składników pokarmowych, poprawność receptury w kapilarze, oraz skład maty w momencie pobierania próby. To informacje cenne, lecz nic nie mówiące o aktualnym zapotrzebowaniu rośliny na składniki pokarmowe. Analizy wody muszą być uzupełnione równoległą analizą części zielonych pod kątem tych samych składników pokarmowych.

 

Roślina nigdy nie kłamie 
Analiza części zielonych w połączeniu ze standardowymi analizami próbek, pozwala na poznanie zmian, przed tym jak będą widoczne w całej uprawie. To z kolei daje możliwość zapobiegania problemom przed ich faktycznym wystąpieniem. 
Wprowadzając analizy roślin równolegle z podstawowymi analizami laboratoryjnymi dajemy sobie szansę na podniesienie nawożenia na wyższy poziom. Nie tylko możemy sprawdzić czy roślina pobiera dostarczane jej nawozy, lecz również zdiagnozować niedobory, które nie zostały jeszcze ujawnione. Przy regularnych analizach laboratoryjnych należy sprawdzić przyswajalność danego nawozu wraz ze wzrostem rośliny, a w kolejnym kroku optymalizację dawki i formy nawożenia. Znajdując się w tym miejscu, do precyzyjnej uprawy dzieli nas niewiele.

 

Cudze chwalicie, swojego nie znacie 
Zmiany podejścia do nawożenia upraw w Polsce zostały w pewnym stopniu narzucone przez UE, nie oznacza to jednak, że właściwym jest korzystanie wyłącznie z zachodnich metod. Tym bardziej, że rynek Polski również oferuje skuteczne i naturalne rozwiązania. 
Szansą dla rozwoju zrównoważonej uprawy są produkty o właściwościach biostymulujących. Ich stosowanie można rozpocząć od zaprawiania ziarna, co w konsekwencji uchroni roślinę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi wywołującymi stres. Biostymulatory mają udowodniony wpływ na wzrost roślin i potencjał ich plonów. Dodatkowo wpływają pozytywnie na glebę – zwiększają jej żyzność i aktywność biologiczną. Zauważalna jest również potrzeba wykonywania analiz stanu mikrobiologicznego (grzyby, bakterie), plantacji, analizy gleby, wody oraz soku z roślin. W tym przypadku Polska również może pochwalić się rodzimym rozwiązaniem, które uwzględnia panujący u kraju klimat i warunki upraw.

 

 

Źródło: sadyogrody.pl

Wróć do aktualności